środa, 20 stycznia 2016

Rozdział 9. "Thank you decided to stay with me.."

~Nina
Nie chcę dać im tej jebanej satysfakcji.Bo po co? Chyba jednak wolę żyć. Kocham Leo i Natalię najmocniej na świecie. Są dla mnie wszystkim.Wiem,że mam w nich wsparcie. Zawsze. Tylko bardzo się boję tego wszystkiego.Że to mnie przerośnie i nie będę umiała sobie z tym poradzić.Słyszałam jak Natalia błagała żebym przeżyła ,Leo tak samo...Charlie obiecał im że na pewno zostanę z nimi.Ale to jest bardzo trudny wybór.

~Natalia
Nadal nie wiem co chciał przekazać nam lekarz.W międzyczasie przyjechała mama i Julka. W mojej głowie mam cały czas tylko to,że ona umarła.Wprawdzie nie wiem,co ten pieprzony lekarz chciał nam powiedzieć,ale sam fakt że ma złe wieści mnie wykończa.Leo wczoraj wybiegł z płaczem ze szpitala,pewnie myśli tak samo jak ja. Nie wrócił na noc do szpitala.Jego mama,ja i Charlie się bardzo o niego martwimy.Mamy nadzieję,że nic mu się nie stało i po prostu musi wszystko przemyśleć.. W ostatnim czasie bardzo zbliżyliśmy się z Leo. Jesteśmy przyjaciółmi. Jestem teraz pewna,że Leo kocha Ninę naprawdę.To nie mogłoby być udawane.Nie Leo.On nie jest taki jak Nikodem.Od początku czułam,że ją zdradza.Pamiętam,jak ona bardzo to przeżywała.To był jej pierwszy chłopak i obiecałyśmy sobie,że się więcej nie zakochamy..Ale serce nie sługa.Ja mam teraz Charliego a Nina ma Leo. Nasza mama poszła do lekarza dowiedzieć się o o chodziło wczoraj.Julka siedzi z nami i płacze.Nie dziwię jej się.Każdy z nas płacze.Bardzo tęsknimy za moją małą siostrzyczką.Nawet tata postanowił się zainteresować.Nie obchodzi mnie to,ale jako ojciec musi znać stan zdrowia jego córki.Mama nie chciała mu mówić,ale musiała bo zagroził że poda nas do sądu.A tego nam brakowało najmniej.

~Mama Niny i Natalii
To wszystko jest jakieś chore. Nina jest w śpiączce i są marne szanse na przeżycie. Moje dziecko może umrzeć.Dopiero teraz uświadomiłam sobie,że nie było mnie w jej życiu tak długo.Nie interesowałam się nią. Byłam złą matką,w ogóle nie wiedziałam co u niej. Ale żeby od razu samobójstwo?Wiem,powinnam być przy niej w najtrudniejszym okresie.. Pochłonęła mnie praca i nic więcej.Weszłam do gabinetu lekarza prowadzącego:
-Pani córka jest w stanie krytycznym.Mamy złe wieści.
-Jakie? - byłam bliska zemdlenia
-Straciła bardzo dużo krwi.Jeżeli w ciągu 2 dni nie otrzyma tej krwi,to naprawdę może z nią być nie za wesoło.Trzeba znaleźć dawcę jak najszybciej.Gdyby została znaleziona wczesniej pewnie by się nie wykrwawiła aż tak bardzo,ale już jest po fakcie.
-Czyli musimy znaleźć dawcę?Przecież to niemożliwe żeby w 2 dni znaleźć kogoś kto chciałby oddać trochę swojej krwi.
-To może być ktoś z rodziny.No nie wiem,siostra,matka,ojciec.Ktokolwiek.Ale radzę szybko to zrobić,bo zostało bardzo mało czasu.
-Dobrze,dziękuje. - i wybiegłam z płaczem z pokoju. Poszłam pod sale mojej Ninki.Siedziała tam Natalka ze swoim chłopakiem.
-I co mamo?Powiedz mi że ona przeżyje,błagam.
-Przeżyje.Ale jest jeden problem.
-Jaki?
-Musimy znaleźć dawcę krwi dla Niny.To możesz być ty,ja albo ojciec
-Zrobię wszystko,żeby tylko przeżyła.

~Natalia
Kiedy mama powiedziała,że Nina przeżyje,trzeba tylko znaleźć dawcę byłam naprawdę bardzo szczęśliwa..Od razu skierowałam się na badanie czy mamy te samą grupę.Okazało się,że tak.Pobiegłam do Charliego i wtuliłam się mu w ramiona:
-Nina przeżyje,rozumiesz?Mamy te samą grupę krwi!
-Widzisz,mówiłem że będzie wszystko dobrze.
-Dziękuje ci.
-Nie masz za co skarbie. - złożył na moich ustach delikatny pocałunek.

~Leo
Siedziałem przy tym stawie prawie całą noc i myślałem nad tym wszystkim. A co jeśli ona nie przeżyje?Przecież nie mogę nastawiać się ciągle na złe scenariusze. Muszę wrócić do szpitala i dowiedzieć się o co chodziło lekarzowi.Z jednej strony przecież jakby umarła,to nie powiedzieliby nam tego w taki sposób.Na pewno pierwsza dowiedziałaby się mama Niny,a nie my. Rozmyślając na ten temat doszedłem pod drzwi szpitala.Wahałem się przez chwilę,czy na pewno chcę tam wejść,ale po pewnym czasie weszłem.Na korytarzu stała wesoła Natalia.Szybko podbiegłem do nich:
-Z czego się cieszysz?
-Nina przeżyje!!
-Co?
-No mówię serio! Muszę tylko oddać jej krew i być może już jutro się obudzi!
-Jezu,dzięki Bogu..Tak się mega martwiłem..
-Gdzie ty tak w ogóle byłeś?Martwiliśmy się o ciebie..
-Byłem nad tym małym stawem w pobliżu.
-Całą noc?
-No tak.. Trochę się przeciągło..
Poszedłem po salę mojej dziewczyny i spojrzałem na jej ciało.Była taka piękna.Taka idealna.Jestem szczęśliwy.Bardzo.Kocham ją najbardziej na świecie i tak już będzie zawsze.

~Nina
Postanowiłam żyć.Chcę przeżyć na 100%. Jestem tego pewna.Hejterzy?Niech gadają.Ja wiem swoje.Nie interesuje mnie już ich zdanie.Chcą to niech gadają.Widocznie mają o czym. Nie obchodzi mnie już zdanie innych.Mam dopiero 15 lat,a poza tym nie chcę patrzeć jak Leo i Natalia cierpią.Nawet moja mama się martwi.A tata się pierwszy raz od 4 lat mną zainteresował.Muszę na tym świecie jeszcze wiele zrobić,nie mogę tego tak zostawić.

~Natalia
Za chwilę będą pobierać mi krew dla Niny.Zawsze się tego bałam,ale nie teraz.Oddaje ją mojej siostrzyczce.Ona potrzebuje jej bardziej niż ja. Mega się cieszę,że moja mała Ninka będzie żyła.Już nigdy więcej jej na coś takiego nie pozwolę. Muszę wyrzucić wszystkie żyletki jakie mamy w domu.
_________________________________________________________________________________
Hejka hej! Co u was?Dzisiejszy rozdział nie jest może długi,chociaż obiecałam,ale kolejny na pewno będzie dłuższy.Ten wyszedł tak średnio,bo o to mi własnie chodziło. Szczerze mówią,nie wiem kiedy pojawi się kolejny.Może jutro,a może pojutrze.Tracę pomysły na tego bloga,przepraszam.Mam nadzieję że się wam podoba. Siedziałam nad nim 2 godziny zastanawiając się czy nie usmiercić Niny,ale stwierdziłam,że jednak nie XD
To tak: pozdrawiam dziewczyny z najlepszej konfy ever (LASKI PODPASKI BAMOWE WYGIBASKI) , Alicję i Julkę.. Jeżeli macie jakies uwagi czy krytke,to piszcie tutaj albo na asku :')) Zapraszam do zakładki "o mnie" (jeżeli uda mi się ją stworzyć XDD)
Pozdrawiam wszystkich,
~Zuza xx
ASK

2 komentarze:

  1. Ja pierdziu...ile się dzieje O.o...ciesz się że nie uśmierciłaś Niny^^!Wiesz jak by to się dla ciebie skończyło :*.Jeżeli nie masz pomysłów.Zawsze możesz do mnie napisać a ja ci pomogę :).Mordo pisz dalej bo się wciągłam w tego bloga *-*
    Twoja Alice ;*
    Zapraszam do Sb Www.jdabrowsky-love-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń