poniedziałek, 8 lutego 2016

Rozdział 13 "Jeśli chcesz odejść to możesz,ale ja i tak cię nie zapomnę.Pamiętam wszystkich,którzy odeszli.."

~Leo
W nocy nie mogłem spać.Co chwila budziłem się.Miałem koszmary..Cały czas myślałem o Ninie.O tym jak zareaguje,jak będziemy musieli jej to wszystko powiedzieć.Boję się,że ona się załamie.Jej najlepsza przyjaciółka wyjedzie.Ja bym nie dał rady,gdyby Charlie wyjechał.Ma nadzieję,że to się nigdy nie wydarzy. Nie mogłem zasnąć,więc ubrałem się i zeszedłem na dół.Na stole było już śniadanie.Zjadłem je pospiesznie.
-Mamo,zawieziesz mnie dzisiaj do Niny?
-Nie,dzisiaj nie mogę.Wiesz przecież.
-Okay,to pojadę autobusem.
-Ale mogę po ciebie przyjechać potem.Bo teraz nie mam czasu,ale wieczorem będę już mogła.
-Zadzwonię.
Poszedłem jeszcze do kwiaciarni po jakieś ładne kwiatki.Niestety nie wiedziałam jakie Nin lubi,więc zadzwoniłem do Natalii:
-Hej-powiedziałem zmieszany.
-No cześć,co tam?
-Słuchaj..bo mam taki problem
-No słucham,jaki?
-Jakie Nina lubi kwiaty?Róże?
-Nie!Nienawidzi róż!
-Dlaczego?
-Ona uważa,że one są symbolem cierpienia,zdrady,bólu,nienawiści..
-Dobrze,że zadzwoniłem.Bo bym je kupił.
-Nigdy nie kupuj jej róż.
-A jakie mam kupić?
-No nie wiem,możesz kupić każde tylko nie róże.
-Ok,dzięki.Ratujesz mnie.
-Nie ma sprawy.
Rozłączyłem się i wybrałem takie żółte kwiaty.Sprzedawczyni mówiła,że to konwalie.Ja się nie znam,ważne żeby Ninie się podobały.Zapłaciłem i poszedłem na autobus.Po kilkunastu minutach byłem już na korytarzu.Siedziała tam tylko mama mojej dziewczyny:
-Cześć Leo,lekarz powiedział,że dzisiaj można już wchodzić do Niny. Jak dobrze pójdzie,to niedługo ją wypuszczą.
-Dzień dobry.To jest cudowna wiadomość.Mogę teraz wejść?Mam kwiaty i no,nie chciałem żeby zwiędły.
-Ooo,konwalie.Jej ulubione.Tak,możesz wejść.
-Dziękuję.
Wszedłem do sali mojej dziewczyny.Aktualnie spała.Poprosiłem pielęgniarkę,żeby przyniosła mi wazon z wodą,żeby kwiaty mi nie zwiędły.Po chwili kwiaty stały już na stoliku obok.Usiadłem na krześle i czekałem jak Nina się obudzi.Złapałem jej rękę,a ona otwarła oczy.Od razu ją przytuliłem:
-Nawet nie wiesz,jak mi ciebie brakowało..
-Mi ciebie też.Przepraszam.
-Nie masz za co,ale nie rób mi tego więcej.
-Obiecuję.Teraz będzie tylko lepiej.Nigdy już nie dotknę tego świństwa.Kocham cię i nie zrobię tego.
-Ja ciebie też.Najmocniej. Jesteś moją najważniejszą księżniczką.
-A ty moim najważniejszym księciem.
-Ooo,to urocze.
-Nie prawda. Nie jestem urocza
-To słodka.
-Też nie.
-Jesteś słodka i urocza i koniec.
-Nie je..
Nie dokończyła,bo zamknąłem jej usta w pocałunku.
-Ładne kwiatki,moje ulubione. Skąd wiedziałeś?
-Medżik -zrobiłem minę pedofila (XD)

~Nina
Dzisiaj sobie trochę pospałam. Gdy się obudziłam,obok mojego łóżka siedział już Leo. Zaczęliśmy się trochę sprzeczać do żartów,a potem on mnie pocałował.Tak bardzo mi tego brakowało..Tyle czasu bez niego,bez jego bliskości.Teraz muszę to wszystko nadrobić.Za kilka dni mam urodziny.Skończę 15 lat. Ciekawe czy ktoś będzie pamiętał.Ale w sumie,to nie zależy mi na tym.Ważne,że ja będę o tym pamiętać.Niedługo mnie stąd wypuszczą w końcu.Mam już dosyć tego szpitalnego jedzenia i szpitalnego łóżka.Ale w sumie sama sobie na to zapracowałam.Mogłam nie przejmować się tymi ludźmi.Tylko,że ja tak nie potrafię.Przejmuję się zdaniem innych na mój temat i nic na to nie poradzę..
-Wiadomo już kiedy wychodzisz?
-Nie,jeszcze nie.A co?
-A nic,niespodzianka.
-No ok.
-Wiesz,ja muszę już iść.Twoja mama chciała jeszcze do ciebie wejść.Ja przyjdę wieczorem. -pocałował mnie w czoło i poszedł.Zrobiło mi się smutno.Chciałam tylko go mieć przy sobie.

~Natalia
Dzisiaj są odwiedziny u Niny.Na pewno z Charliem pojedziemy. Muszę wstać i się ubrać.Nie chcę mi się,ale muszę.
-Wstawiaj śpiochu - krzyknęłam do Charliego
-Dać mi jeszcze spać noo
-Charlie!Wstawaj! Ile można spać?
-Idź się ubierz i w ogóle,a ja sobie jeszcze pośpię.
-Dobra,ale jak przyjdę masz być gotowy.Zrozumiane?
-Tak jest pani Natalio.
Poszłam się ubrać:

Postanowiłam,że nie dam Charliemu spać.Po cicho przemknęłam się do pokoju,w którym spaliśmy i włączyłam suszarkę do prądu.Po chwili ustawiłam ją na najwyższe "wianie" i zaczęłam suszyć mu głowę.Wyglądał przekomicznie.Myślałam,że pęknę ze śmiechu.A on się wkurzył i poszedł się ubrać.Wiedziałam,że ten sposób podziała,hahahah.Niegrzeczna Natalia.
-Okej,wysuszona głowo,za chwilę wychodzimy.
-Hahahahaha bardzo śmieszne
-No bardzo.
-No faktycznie.-przybliżył się do mnie i namiętnie pocałował.Po chwili razem staliśmy już na przystanku i czekaliśmy na nasz autobus.
______________________________________________________________________________
Hejka,hej XD
Tak,wiem przepraszam,że znowu krótki rozdział.Ale mam jak zwykle dużo nauki.W weekend próbowałam nadrobić,ale w piątek wróciłam ze szkoły i byłam padnięta,w sobotę spotkałam się z najlepszą osobą na świecie -moją internetową przyjaciółką..Naprawdę,życzę każdemu z całego serca,żeby spotkał swoją ibff.To jest osoba,która czasami zna cię lepiej niż ty samego siebie.Kocham ją najmocniej.I chociaż dzieli nas prawie 900 km,to uwierzcie mi.Kilometry to tylko liczba..Też mówiłam,że nam się nie uda.Wierzcie w swoje marzenia.Dążcie do realizacji ich,bo to jedyny co wam pozostało.Ale wiecie co jest najgorsze w tym wszystkim?Pożegnanie.Ten czas zleciał nam tak szybko,że nawet nie zauważyłam jak musiałyśmy się rozstać.Najgorsza jest tęsknota za kimś,kiedy macie sobie jeszcze tysiące rzeczy do opowiedzenia.. Dobra,kończe,bo już rycze... 
Pozdrawiam Alicję.Kocham cię mocno.Kilometry są dla nas niczym,bo jestesmy dla siebie wszystkim <3 
Pozdrawiam również Julkę,Martynę,konfe LPBW i osoby które robią mi ciągle spam pytaniami na asku "kiedy rozdział".. Kocham was wszystkich:)) Płaczę,pisząc to,więc przepraszam za wszystkie błędy,ale mam zamazany ekran.
Standardowo:
Ask ASK KLIKNIJ
Mój drugi supi blog (dzisiaj pojawi się rozdział,możliwe) BLOG KLIKNIJ
Grupa na której jestem adminką ----->NAJLEPSZA GRUPA EVER
Mój snapchat zuzixx255
Mój instagram xxzuza_x
Tak w ogóle wiecie od czego dzisiaj mija 2 lata?Jeżeli tak,to jestem z was dumna <3 A jeżeli nie...to bardzo mi za was wstyd:))
Kocham <33
~Zuza x
Dziewczyna z ask,prosiła mnie,żebym do każdego rozdziału pod spodem dodawała kilka smutnych cytatów. Stwierdziałam,że to dobry pomysł,więc jak będę miała czas to będę dodawała po około 5 cytatów:))
1."Zawsze byłem gotowy na koniec.Tylko nie wtedy,gdy następował.."
2."Nigdy nie dam ci szczęścia,bo nie potrafię.."
3."Życie jest podłe,pamiętaj dziecko.Nie trzeba umrzeć,żeby przeżyć piekło."
4."Gra w wisielca tak jakby uczy nas aby uważać na słowa,bo mogą one pozbawić kogoś życia.."
5."Wiele razy ktoś mnie zranił,może nie zasługuje na nic."

Jeszcze może takie coś.Skoro już płaczę,to czemu nie:
"Patrzę teraz na ich zdjęcie,łzy płyną po policzkach.Widzę ludzi,których kocham,którzy są dla mnie wszystkim i jednoczesnie obcymi osobami.Widzę ludzi,których nie zostawię,ludzi,którzy mnie nie znają,nie mają o mnie pojęcia,a są dla mnie najważniejsi.." 
Popłaczcie razem ze mną,pozwalam :))










poniedziałek, 1 lutego 2016

Rozdział 12 "Sincerity is expensive gift, do not expect it from cheap people.."

~Leo
Siedzimy sobie na niewygodnych krzesełkach szpitalnych i czekamy.Mama Niny pojechała do domu.Siedziała tu całe dwa dni,należy jej się odpoczynek. Natalia z Charliem poszli się gdzieś przejść.Siedzę tutaj z Julką:
-Wiesz,ja muszę już lecieć.Jakby się coś działo,to piszcie. -po chwili odezwała się blondynka.
-Okej,będę pisał jak coś.
I poszła.Czekam,czekam i czekam.Kiedy w końcu ten lekarz pozwoli nam tam wejść?Zapytałem sam siebie.Tak cholernie tęsknię za Niną,najchętniej wszedłbym tam nawet bez zgody lekarza.Ale nie zrobię tego,bo wtedy mnie w ogóle nie wpuszczą.Pozostało mi tylko czekać.

~Nina
Kurde,niech oni już wpuszczą do mnie moja rodzinę!Ile ja mogę sama tu leżeć?Kręci mi się już w głowie od tych leków.Boli mnie głowa i brzuch.Tak bardzo chcę zobaczyć już Leo,Natalię,Julkę i mamę.Bardzo za nimi tęsknie.Ci lekarze nie wiedzą jak to jest,kiedy jesteś w śpiączce tyle czasu i w dodatku nie możesz zobaczyć tych  których kochasz.. Załatwili mi tutaj jeszcze psychologa..Zajebiście po prostu.Przecież ja nie mam depresji.Więcej nie będę się już cięła,mam dla kogo żyć.

~Julka
Byłam kilka dni w Polsce.Wiele się tutaj wydarzyło.Dopiero teraz,kiedy to wszystko do mnie dotarło uświadomiłam sobie to wszystko.Teraz mnie to wszystko dopiero dobiło.Nina się cięła,jest w szpitalu.W dodatku chodzi z Leo,a jej siostra z Charliem.Nie było mnie tu długo,a takie rzeczy się dzieją..Po części to w sumie moja wina,bo zostawiłam ją tutaj samą..Mam nadzieję,że Leo się nią zaopiekuje.Niestety ja będę musiała wyjechać do Polski na stałe.Nie wiem,jak ja jej to powiem.Przecież ona się załamie.Zwłaszcza,że teraz jest w takim stanie.Najpierw będę musiała chyba pogadać o tym z Leo.Mam nadzieję,że ona mnie nie znienawidzi po tym,jak wyjadę.To naprawdę nie ode mnie zależy.Wrócę tutaj za 3 lata,jak już będę pełnoletnia.Na razie nie mogę sama o sobie decydować,a szkoda.Okej,okej.Koniec tych przemyśleń.Doszłam do domu.Postanowiłam zjeść obiad,przebrać się i poprosić Leo,żeby do mnie przyszedł.Zjadłam obiad i poszłam się przebrać:

Potem zatelefonowałam do Leondre:
-Cześć Leo,mógłbyś do mnie wpaść jak znajdziesz czas?
-Tak,pewnie. Cos się stało?
-Nie,po prostu musisz mi doradzić.
-Okay,to będę wieczorem.
Rozłączyłam się i poszłam na górę obejrzeć jakiś film,żeby się odstresować.

~Leo
Zdziwił mnie telefon od Julki.Nie wiem w czym mam jej doradzać,ale lubię ją więc pomogę.Nie brzmiała za wesoło,więc chyba nie chodzi o wybranie sukienki czy butów.Raczej o coś poważniejszego.Była już 17,a chciałem jeszcze iść coś zjeść więc postanowiłem już wychodzić.Ale najpierw sprawdziłem czy nie ma jakiegoś lekarza na horyzoncie.Nie było,więc szybko przemknąłem się do Niny.Dałem jej buziaka w policzek i powiedziałem po cichu:
-Kocham cię najmocniej.
W odpowiedzi usłyszałem tylko ciche
-Ja ciebie też.
I poszedłem. Wsiadłem w pierwszy lepszy autobus,który prowadził na moją ulicę.Gdy byłem już na miejscu wbiegłem pod prysznic,przebrałem się.Zeszłem na dół,zjadłem obiad i byłem gotowy do Julki.

~Julka
Usłyszałam dzwonek do drzwi.Wiedziałam,że to Leo więc poszłam otworzyć. Wpuściłam go do środka i poszliśmy do mojego pokoju:
-No więc o co chodzi?-zapytał po chwili
-Wiesz,Leo..Ja nie wiem jak to zacząć. - łzy zaczęły spływać po moich policzkach.
-Heej,nie płacz - objął mnie ramieniem- I mów o co chodzi.
-Bo..Ja muszę się wyprowadzić.Do Polski.Na stałe - wybuchłam płaczem - I nie chcę zostawiać tutaj Niny,boję się,że ona sobie tutaj nie poradzi sama.
-Przecież ma jeszcze mnie - odparł brunet.
-Tak,teraz.A jak zerwiecie?Nie będzie miała wtedy nikogo.
-Nie mamy zamiary zrywać ze sobą.Kochamy się.
-Okej... A jak ja mam jej to powiedzieć?Przecież się załamie.
-Na pewno nie mówmy jej tego teraz.Przechodzi trudny okres,sama wiesz..
-Dziękuję Leo.
-Nie ma sprawy.Wiesz,ja już muszę iść.Spotkamy się jutro w szpitalu?
-Tak,pewnie.Będę.
I poszedł.Ja poszłam się wykąpać i spać:


~Leo
Było już dosyć późno,więc postanowiłem iść już do domu.Zastanawiałem się nad tym,co powiedziała mi Julka.Bardzo się boję o Ninę,przecież ona się załamie.Nie powiemy jej tego teraz na pewno.Doszedłem do domu.Poszedłem do swojego pokoju,położyłem się na łóżku i nawet nie wiem kiedy zasnąłem.

________________________________________________________________________________
Cześć wszystkim!
Kto ma ferie,a kto-tak jak ja ma szkołę?Ja niestety zaczęłam dzisiaj już szkołę.Mam mega dużo nauki,ale napisałam dla was rozdział.Założyłam nowego bloga,jeżeli chcecie to zapraszam ----> KLIK Jeżeli macie jakieś pytania to tutaj macie aska ASK <3 
Kocham was mocno i życzę miłego wieczoru/dnia !! 
~Zuza xx