~Nina
Ta śmierć mi strasznie namąciła w głowie.Sama nie wiem,czy chcę zostać czy nie.Kocham moich najbliższych.Nie chcę och zostawiać a sama odejść.Nie będę taką egoistką.Ale nie dam rady dłużej żyć po tym wszystkim.Czas mija,a ja nadal nie wiem co mam wybrać.Najchętniej zostawiłabym tak jak jest teraz.Chociaż w sumie nie.Nie mogę patrzeć ja Leo i Natalia płaczą i cierpią przeze mnie.Boję się,cholernie się boję..Już nie chodzi o tych hejterów.Z nimi jakoś sobie poradzę.Teraz najważniejsze jest dla mnie,to czy Leo mnie kocha naprawdę.A co jeśli nie? Może śmierć miała rację? Może naprawdę jestem zerem? Tysiące myśli a tylko dwa wyjścia. Żyć czy odejść?
~Natalia
"Marne szanse,że ona przeżyję" -słowa lekarza krążyły w mojej głowie i nie chciały wyjść. Mam dosyć.Nie chcę,żeby ona mnie zostawiła.Może to egoistycznie zabrzmi,ale taka prawda.Nie poradzę sobie bez niej obok.Była moim jedynym oparciem kiedy zostawił mnie Hubert i kiedy zakończyłam przyjaźń z Nikolą.To wszystko było dla mnie trudne i ona przy mnie była.A teraz?Ja nie byłam przy niej kiedy tak naprawdę mnie potrzebowała.
-Ona nie może mnie zostawić.Nie pozwolę jej na to. Nigdy. - powiedziałam sama do siebie,z myślą,że Nina stoi obok i może usłyszy.
-Nie zostawi nas.Nie pozwolimy jej na to. - usłyszałam ledwo przez łzy mówiącego Leo
-Jest silna,poradzi sobie z tym i do nas wróci.Obiecuję. - po chwili odezwał się Charlie,próbując się uśmiechnąć,ale mu nie wyszło.
Zauważyliśmy w drzwiach lekarza:
-Niestety nie mam dobrych wieści..-nie dokończył,bo zemdlałam.Słyszałam tylko krzyk Charliego: Natalia!Obudź się kochanie" a potem ciemność.
~Charlie
W drzwiach sali pojawił się lekarz.Nie miał przyjemnego wyrazu twarzy.Powiedział,że nie ma dobrych wieści.Niestety nikt nie dowiedział się jakich,ponieważ Natalia zemdlała,a Leo po tych słowach wybiegł ze szpitala.Złapałem Natalkę i szybkim ruchem zaniosłem ją do najbliższego lekarza.Położyli ją na szpitalnym łóżku,podłączyli kroplówkę i powiedzieli że za chwilę się obudzi.Nie dałem rady.Rozpłakałem się jak dziecko. Czemu Nina nam to zrobiła?Mam nadzieję,że lekarzowi chodziło o coś innego,bo nawet nie chcę myśleć,co się stanie jak będzie odwrotnie.
~Leo
Po tych słowach mnie zamurowało.Nie słuchałem dalej.Wyłączyłem się od świata.Nina musi żyć.Po prostu musi.Nie może nam tego zrobić!Nie może!Przecież ja bez niej nie dam rady.Jest najważniejszą księżniczką.Moją księżniczką.Wyjąłem słuchawki i włączyłem swoją ulubioną muzykę.Poszedłem przed siebie.Nie wiem dokąd,szedłem tam gdzie poniosły mnie nogi.Doszedłem do stawu.Był piękny.Tak samo jak Nina.Łzy mimowolnie zaczęły płynąc po mojej twarzy.Chciałem być silny,ale tak się nie dało.Wszystko mi o niej przypominało.Tapeta w telefonie,skatepark... Mam dosyć tego wszystkiego,to jest za trudne. Po chwili czyjaś ręka zaczęła klepać mnie po plecach.To była Julka:
-Tu jesteś,Wszędzie cię szukałam.Charlie powiedział mi,że wybiegłeś ze szpitala.
-A co innego miałem zrobić?Siedzieć tam i udawać,że wszystko jest okej?Że nic mnie nie wyniszcza od środka i jestem szczęśliwy,że moja dziewczyna umiera?No powiedz mi,czemu mam udawać?
-Nie musisz udawać.Ja cię rozumiem.Nina dla ciebie jest tak samo ważna jak dla mnie i Natalii.Dla wszystkich jest bardzo ważna.Nie zachowuj się jak egoista.
-Nie zachowuję się jak egoista,ale to wszystko mnie przerasta,rozumiesz?
-Tak,wiem.Rozumiem.Chodźmy już. Późno się zrobiło.
-Jak chcesz to idź,ja tu zostaję.
-Przeziębisz się,Leo.Co ci da siedzenie tutaj?
-Wiesz co mi da?Spokój i samotność.Mogę tutaj się wyciszyć i myśleć tylko o tym,o czym chce.
-Jak uważasz.Jakby coś to dzwoń.I pamiętaj,nie ty jeden możesz stracić to co kochasz.Wszyscy o możemy stracić. Nam też nie jest łatwo z tym faktem.
I odeszła.Lubię Julkę,to w końcu najlepsza przyjaciółka mojej dziewczyny.Ale nawet ona mi przypomina o Ninie.Każdy mi o niej przypomina.Wykończę się psychicznie.
~Julka
Wszyscy są smutni.Mi też nie jest łatwo.Leo zachowuje się trochę jak egoista.Rozumiem,że mu też brakuje Niny.Ale nam wszystkim jest ciężko.Nie tylko mu.Ja spędziłam z nią dzieciństwo,nie on.On pojawił się dopiero teraz... Mnie też to wykańcza,ale trzeba wierzy że wszystko będzie dobrze.Nadal nie wiem co się stało.I raczej szybko się nie dowiem.Leo jest załamany,Natalia też,a Charlie znając życie pewnie nie wie.A nawet jeśli wie,to nie chcę rozdrążać tego tematu.Dla każdego to jest trudne.
~Natalia
Obudziłam się w jasnej sali. Ach,tak.Zemdlałam.I nagle wszystkie wspomnienia wróciły.Pamiętam nasze dzieciństwo,było tak fajnie.Naszym jedynym zmartwieniem było to,czy tata nas zabierze na lody.A potem?Wszystko się skomplikowało.Najpierw rozstanie mamy z tatą,potem przeprowadzka. I nasza rozłąka... Byłyśmy ze sobą bardzo zżyte.Nadal jesteśmy.I zawsze będziemy.Aż do śmierci. Zaczęłam płakać,nie wiem skąd obok mnie pojawił się Charlie,ale jego wsparcie w tym momencie było dla mnie wszystkim.
-Cieszę się,że cię mam. - powiedziałam przez łzy
-Zawsze będę.Twój i tylko twój.Bez względu na wszystko-przytulił mnie i starł łzy. -Wszystko będzie dobrze,musisz tylko wierzyć,że tak będzie. Nie płaz więcej,proszę.
-Kocham cię.
-Ja ciebie też,ale chodź musimy jechać do domu.Przebierzesz się i coś zjesz.
-Okej.
I pojechaliśmy.Weszłam do domu,szybko się przebrałam:
I zjadłam obiad.A potem znowu pojechaliśmy do szpitala.
________________________________________________________________________
Jak podoba wam się taki obrót spraw?Czy Nina zostawi wszystkich i odejdzie,czy oszczędzi cierpienia najbliższym?Dowiecie się tego w kolejnym rozdziale.Prepraszam,że ten jest taki mega krótki.Kolejny postaram się zrobić dłuższy i ciekawszy.Z tym rozdziałem miałam problem,bo kiedy miałam już prawie koniec,to wszystko mi się usunęło :// Przepraszam was za to najmocniej.. Kocham was najmocniej <3 Jeżeli czytasz=skomentuj :))
Życzę wam dobrej nocy (chyba że czytacie z rana,to miłego dnia) Kolejny rozdział postaram się napisać jutro. Ale nic nie obiecuje,bo mam zamiar jutro odwiedzić przyjaciółkę.
Pozdrawiam
Zuza xx
A no i pozdrawiam Julkę i Alice <3 GENIALNY BLOG ALICE

Czekam na next ! ;3
OdpowiedzUsuńMorda!Genialny i nawet nie myśl o zabiciu Niny 0.o.!Bi wiesz co się stanie!I fajnie że zaprosiłas na mojego bloga :)
OdpowiedzUsuń~alice ;*