~Natalia
Jestem ciekawa jak tam Nina.Został z nią Leo,a ja z Charliem pojechaliśmy do mnie. Jestem teraz w swoim pokoju.Charlie postanowił zrobić nam kolacje. Jutro rano pojedziemy do mojej siostry i dowiemy się co i jak. Usiadłam przed telewizorem i zaczęłam myśleć.Czy ja na pewno chce być z Charliem? Mój były chłopak,Hubert mnie zdradził. Obiecałam sobie,że się więcej nie zakocham.Nie chcę być zakochana..Co prawda ten pocałunek nic nie znaczył. Chyba lepiej będzie jak zostaniemy przyjaciółmi.Nie wytrzymałabym kolejnego cierpienia.Może potem,ale teraz jeszcze nie.Tylko jak mu to powiedzieć?A może on wcale mnie nie kocha i mówi tak tylko do każdej swojej fanki?Ale z drugiej strony,wydaje mi się że on taki nie jest.Chyba. Nie znam go za długo. Skąd mogę wiedzieć jaki jest naprawdę? Mam nadzieję,że Leo kocha Ninę naprawdę a nie na niby.Ona naprawdę jest bardzo wrażliwa...
-Proszę- Charlie podał mi talerz z jajecznicą.
-Dziękuje - lekko się uśmiechnęłam.
-Nie bądź smutna.Mam dobre wieści.
-Ooo jakie?
-Nina się obudziła! Leo przed chwilą dzwonił.
-Co? Jak to? Jezu Charlie musimy do niej jechać!
-Spokojnie,pojedziemy rano.A teraz zjedz. Jesteś zmęczona.
-No dobra..Charlie?
-Hmm?
-Czy my jesteśmy razem?
-Oficjalnie to nie. Znaczy się,nie wiem czy ty chcesz.
-Wiesz Charlie.. Ja się boję.
-Czego?
-Że ty mnie zranisz.Mój poprzedni chłopak mnie zdradził.Nie umiałam sobie z tym poradzić.
-Nie zranię cię.Wiem,że to dziwne że wyznaje ci miłość chociaż znamy się niedługo,ale czuję że to naprawdę miłość.Do żadnej dziewczyny nie czułem czegoś takiego jak do ciebie.Kocham cię.
-Ja ciebie też,Charlie.. Ale bardzo się boję.
-Rozumiem.Jeżeli nie chcesz,to ja nie będę naciskać. Nie chcę się narzucać.
-Nie Charlie,wszystko jest ok. Jesteśmy razem -uśmiechnęłam się i złapałam za jego rękę a on spojrzał mi w oczy i czule pocałował. Mam nadzieję,że z nim będę szczęśliwa.
Poszłam się przebrać w piżamę.
~Nina
Siedzieliśmy z Leo w ciszy.Ja byłam zmęczona,a on nad czymś usilnie myślał.Postanowiłam przerwać te bezsensowną ciszę:
-To prawda,że siedziałeś tutaj całą noc?
-Tak,razem z Natalią.
-Jest jeszcze Natalia?
-Nie,Charlie zabrał ją do domu.Była bardzo zmęczona.
-A ty?Nie jesteś zmęczony?
-Niee,wolę siedzieć tutaj z tobą.Jak się czujesz?
-Boli mnie bardzo ręka i trochę zmęczona jestem.
-Mam już iść? Bo nie wiem czy chcesz już się przespać?
-Nie,zostań ze mną.Proszę... Bo ja się boję.
-Czego?
-Że śmierć do mnie znowu przyjdzie..
-Kochanie,jej już nie ma. Poszła sobie do kogoś innego.Nie martw się. Ale jak chcesz,to mogę z tobą zostać.
-Dziękuję Ci,Leo.
-Kocham cię my polish queen - zarapował kawałek piosenki "shining star"
-Ale tak jak dziewczynę,czy jako fankę?
-Jako dziewczynę.
-Naprawdę? Myślałam,że jako fankę.I że my się przyjaźnimy,a kocham cię mówiłeś jako do fanki..To prawda,że chcesz żebym była twoją dziewczyną?
-Tak,chcę.Jesteś wyjątkowa.Zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia. Kocham cię.
-Ja ciebie też,ale nie chcę być zraniona.
-Nie będziesz,obiecuję.Ale posunąć byś się mogła hahah
-No okej,chodź tu do mnie,ale jak lekarz będzie się pytał,to jakby co to był twój pomysł misiu -pocałowałam go w policzek i wtuliłam się w niego. Zasnęłam..
Znowu przyszła do mnie ciemność taka sama jak wtedy kiedy byłam w śpiączce.Czego ona znowu ode mnie chce? I znowu ta postać..
-Witaj Nino.Widzę,że jednak wybrałaś życie. Ale to się tak łatwo nie skończy. To było tylko chwilowe.Leo zdradzi cię tak samo jak każdy inny chłopak.
-Nie mów tak!
-Ależ ja to wiem. Pomyśl,czy na pewno chcesz cierpieć przez niego? Czy chcesz odpuścić sobie cierpienie i ból?
-Przecież przedtem mówiłaś,że mam przeżyć i nie zadać bólu najbliższym.Czemu teraz chcesz żebym odeszła?
-To proste.Zawsze tak jest.Na początku stan zdrowia się poprawia,żeby każdy zdążył się pożegnać a potem umierasz. Przedtem musiałam przekonać cię,żebyś przeżyła,tak na chwilę.
-Przecież ja się dobrze czuję,nie chce zostawiać Leo.On mnie kocha.
-Tak,tak. Oczywiście. Ale serce to nie sługa.W końcu znudzisz mu się i z tobą zerwie.Nie będzie patrzał na to,czy cierpisz. Po prostu odejdzie.Wszyscy odchodzą.A Leo sobie bez ciebie poradzi. Popłaczę kilka dni,tak na pokaz żeby każdy widział.A potem-zapomni.Odejdziesz w zapomnienia tak jak reszta umarłych.Czy ty płaczesz teraz nad zmarłą babcią? Nie.Przypominasz sobie o niej tylko w dzień wszystkich świętych. Z tobą też tak będzie.Prędzej czy później.A ludzie,którzy cię obrażają mają rację.Jesteś dnem.Jesteś niczym.Uświadom to sobie w końcu.Leo jest z tobą tylko z litości.
-Nie prawda! Nie mów tak o nim! On jest inny!
-A pamiętasz co mówiłaś o Nikodemie? Też mówiłaś że jest inny od reszty,taki kochany.A on co zrobił?Zdradził cię.Z Leo będzie tak samo.Lepiej się nie łudź i odejdź.Tak będzie lepiej dla wszystkich.
A co jeśli ona ma rację? Muszę odejść.
~Leondre
Położyłem się obok Niny.Zasnęła.Dałem jej buziaka w policzek.Na jej twarzy był grymas bólu...Wystraszyłem się.Powoli wstałem i zobaczyłem czy oddycha.O cholera,ona nie oddycha.Jak najszybciej pobiegłem po lekarza.
-Musisz wyjść z sali,chłopcze - powiedział do mnie lekarz.
-Czy..czy ona przeżyję?-powiedziałem przez łzy
-Zrobimy wszystko co w naszej mocy. Nic nie obiecujemy. Mówiliśmy,że nie ma 100% pewności,że przeżyje. Czasami tak jest,że pacjentowi się polepsza,a potem znowu jest w stanie krytycznym.Twoja dziewczyna straciła bardzo dużo krwi. Na razie pozostaje ci tylko czekać i modlić się.Ale tak jak mówiłem-jej stan jest krytyczny.Nawet bardzo.Walczymy o jej życie.
I wszedł do sali,w której leżała moja dziewczyna.Moja kochana Nina..A co jeśli ona nie przeżyje?Nie zdążyłem się z nią pożegnać.To wszystko działo się za szybko. Nie mogę pogodzić się z tym,że jej może za chwilę nie być.Patrzyłem przez szybę na jej ciało. Na jej twarzy nadal był grymas bólu..Chciałem zadzwonić do Charliego i Natalii,ale jest już grubo po północy.Pewnie śpią.A poza tym nie chce ich martwić.Natalia i tak dużo już wycierpiała.Tyle się napłakała..Jak ja jej mam teraz powiedzieć,że Niny może za chwilę nie być?Sam sobie z tym ledwo radzę,a co dopiero ona.
~Natalia
Zasnęłam w objęciach Charliego. Obudziłam się o 2 w nocy. Poszłam do kuchni napić się wody.Miałam złe przeczucia nie wiem od czego.Miałam koszmar. Śniło mi się,że Nina nie żyję.Że razem z Charlie'm stoimy na jej pogrzebie.Co dziwne ,nie było na nim Leo.Bardzo dziwny sen,ale mimo to,bardzo mnie przestraszył.Mam nadzieję,że Nina śpi spokojnie w szpitalnym łóżku wtulona w Leo. Po chwili po schodach zszedł Charlie.
-Czemu nie spisz? - zapytał zaspany
-Miałam koszmar i nie mogę spać.
-Jaki koszmar?Opowiesz mi o nim?
-Śniło mi się,że Nina nie żyje.Że ty i ja byliśmy na jej pogrzebie.Nie wiem czemu nie było na nim Leo.To bardzo dziwne.
-Skarbie,to był tylko koszmar.Z Niną jest wszystko dobrze.Chodź spać,proszę.
-No dobra - wstałam powoli i skierowałam się w stronę schodów. Charlie szedł za mną.
~Nina
Tak,to już pewne.Chcę umrzeć...Ale,nie chcę żeby Leo i Natalia cierpieli. Kocham ich najbardziej na świecie. Nie zdążyłam się pożegnać z siostrą..Ehh...Czemu to wszystko jest takie trudne.Chcę umrzeć,ale boję się zapomnienia.Nie chcę,żeby inni cierpieli przeze mnie,bo wiem co to znaczy stracić najważniejszą dla nich osobę.Nic już nie wiem.Chcę żyć?Z jednej strony tak,bo w sumie mam dużo planów na przyszłość.Chcę umrzeć?Zero zmartwień,ale z drugiej strony nie chce zapomnienia.To wszystko tak bardzo boli.
~Leo
Ninę nadal reanimują. Ona musi żyć.Po prostu musi.Dla mnie. Postanowiłem się przejść. Szedłem parkiem wzdłuż,aż doszedłem do skateparku.Wszystkie wspomnienia wróciły.A obok kawiarnia-kolejne,chociaż nie za przyjemne,ale wspomnienia. Przypomniało mi się,że mam przy sobie telefon Niny.Po chwili przyszedł sms:
Od:Julka
Hejka,dzisiaj przylatuje do Anglii.Przyjedziesz na lotnisko?
Do:Julka
Hej,tu Leo.Nina jest w szpitalu.Nie wiadomo czy przeżyję.Przepraszam,że tak przez telefon i w dodatku przez sms,ale nie jestem w stanie wydusić z siebie żądnego słowa.
Od:Julka
Jezus Maria? Co się stało do cholery? Czemu ja nic o tym nie wiem?
Do:Julka
Przepraszam,nie chciałem cię martwić a Nina nie miała kiedy się odezwać.
Od:Julka
No dobra,ja będę na lotnisku w Port Talbot za około 5 godzin.
Do:Julka
Ok,czekamy.Mam nadzieję,że i my się lepiej poznamy,bo na razie nie mieliśmy okazji.Do zobaczenia.
Poszłem do szpitala i usiadłem na krześle przy sali.
~Julka
Nina w szpitalu,podobno nie wiadomo czy przeżyję.A ja? Oczywiście dowiaduje się o wszystkim ostatnia. Moja przyjaciółka może umrzeć,a mnie przy niej nie ma.Nie zdążyłam się z nią nawet pożegnać.To wszystko moja wina.Gdybym tutaj była to może nic by się nie stało.W sumie,to nie wiem nawet co się stało i mam nadzieję,że Leo mi wszystko powie.Nina mówiła mi,że jest blisko z Leondre'm Devries'em. Nic sobie z tego nie robię.W sumie jest to mój idol,ale nie będę zachowywać się jak idiotka.
~Natalia
Po przebudzeniu się,szybko pobiegłam się ubrać:
Obudziłam Charlsa,wsiedliśmy w autobus i zajechaliśmy pod szpital.Weszłam na oddział a na szpitalnych krzesłach zauważyłam Leo.Znowu płakał.
-Leo co się dzieje?Czemu płaczesz?Przecież z Niną wszystko w porządku.
-No własnie nie jest w porządku.. Jej stan się bardzo pogorszył..Lekarze nie dają jej dużych szans na przeżycie.
-Co? Przecież już było dobrze.
-Było.Ona chciała się tylko pożegnać,rozumiesz?To był tylko chwilowy stan..
-Nie wierzę.-usiadłam i schowałam twarz w dłonie.Po chwili przyszedł Charlie.Mocno się w niego wtuliłam i zaczęłam płakać. Wszystko znowu wraca. To samo co było wczoraj.To nie może być prawda.Nie zdążyłam się z nią pożegnać.A mama nadal nic nie wie.Muszę do niej zadzwonić:
-Halo Natalka?Co u was?
-Hejka mamo.
-Co się stało?Czemu płaczesz?
-Nina jest w szpitalu,chciała się zabić.
-CO?Jak to? Przylecę do was najbliższym lotem.
-Jest w stanie krytycznym,nie wiadomo czy przeżyje.
Po chwili ze sali wyszedł lekarz.
-Sprawa jest na razie opanowana.Miejmy nadzieję,że się nie pogorszy.Nie wchodźcie do niej,jest wykończona i zmęczona.
~Mama Niny i Natalii
To wszystko spadło na mnie jak grom z jasnego nieba.Moja mała Ninka samobójstwo?To niemożliwe.
_________________________________________________________________________
Hej wszystkim! Tak wiem.Dwa rozdziały jednego dnia? A jednak! Cieszycie się? Przepraszam za taki dziwny obrót spraw,nie wiem czy wam się podoba czy nie.Wyraźcie opinie w komentarzu jak zwykle. Aska macie niżej. Nie wiem,czy jutro będzie rozdział.Może jak ładnie poprosicie ^^
Wiem,że trochę już późno,przepraszam <3
Zuza xxx
ASK TUTAJ


Ty zgredzie ty!Rycze przez ciebie :""(!Ale aż taki obrót spraw?Aż tak?!Tell me why!:(((
OdpowiedzUsuńJesteś okropna,tak niespodziewanie się wszystko pogorszyło ;O.Rozdział serio mega ale smutny ;(.
Pozdro I weny życzę~alice ;*
Zapraszam do Sb Www.jdabrowsky-love-story.blogspot.com
To czyli jest dobry czy nie? 😂
UsuńŚwietny ♡ weny życzę :***
OdpowiedzUsuńMogła bym godzinami czytać twój Blog .❤
OdpowiedzUsuń