~Nina
Wiem,że lekarze już mi coś podali,bo słyszałam ich głosy.Co prawda przytłumione i nie udało mi się usłyszeć co na pewno chcą mi podać.Usłyszałam tylko,że dzisiaj się na pewno obudzę.Ucieszyło mnie to. I pomyśleć,że zaledwie kilka dni temu chciałam żeby mnie tu nie było. Ale to już przeszłość.Teraz mam nadzieję,że niedługo się obudzę.Może nawet dzisiaj.To podobno wszystko zależy ode mnie.Tylko ja nie mogę zrozumieć pod jakim względem ode mnie.Przecież ja w sumie nie mam tutaj nic do gadania.Nie mogę nawet otworzyć oczu.Chociaż w sumie jakbym się postarała,to może dam radę.
~Leo
Obudziłem się około 10.Wstałem,ubrałem się i położyłem na łóżku.Czekamy tylko na ten moment kiedy Nina się obudzi.Wtedy nie pozwolę jej więcej na takie coś.Będę musiał ją pilnować i przede wszystkim zabrać ją do psychologa.Nie może więcej tego robić.Po prostu nie może. Wiem,że czasami jest ciężko,nawet bardzo.Ale trzeba iść dalej i mieć gdzieś opinie innych.To jest trudne,ale wykonalne.Trzeba się tylko postarać.Cięcię się nie jest dobrym wyjściem z sytuacji.To pomaga tylko na chwilę,a czasami może nawet zakończyć życie.To jest tylko jeden zły ruch i już może cię nie być na świecie.Tak samo samobójstwo.Według mnie nie jest to dobre wyjście z czegokolwiek.Bo tak naprawdę po śmierci musimy patrzeć na płacz,cierpienie najbliższych.To chyba jest gorsze od tej ucieczki.Raniąc siebie,ranimy tych których kochamy.W 21 wieku ranienie się wzajemne to jest po prostu jakaś fobia.Każdy rani. Świat i ludzie którzy na nim są.Czasem może nawet o tym nie wiedzą,a przez nich ludzie lądują w szpitalach a czasem na cmentarzach.Nie chcę się dołować,ale to wszystko mnie dobija.Chcę się cieszyć,że Nina zaraz będzie z nami,ale nie umiem. Myślę cały czas o tym ,czemu to zrobiła.Nie mogę tego zrozumieć tak do końca.Może nie miała nikogo obok?Nie.Miała,ale wszystkich od siebie odrzuciła.Nie dała sobie pomóc.Natalia się o nią martwiła,ale ona też źle postąpiła wiedząc,że Nina ma pod poduszką żyletkę i zostawiła ją samą w domu w takim stanie.Ale w sumie to moja wina jest w tym chyba największa.Mogłem nie dodawać tego zdjęcia.Bez tego zdjęcia byłoby całkiem inaczej. Siedzielibyśmy sobie na kanapie i oglądali jakiś film albo bylibyśmy na spacerze.Byłoby idealnie.Ale z drugiej strony nie każdy jest taki odporny ma hejty.Ja się już przyzwyczaiłem,że każdemu się nie dogodzi.Nie każdy lubi naszą muzykę i ja to szanuje.Każdy jest inny.Każdy.Nie ma ideałów.Są jedynie osoby,które podchodzą pod ideał.Ale każdy powinien się szanować,a nie oceniać.Jeden jest grubszy,drugi chudszy.Jeden lubi śpiewać,drugi tańczyć.Czemu na tym świecie nie ma tolerancji?Jeden może być hetero inny homo.Co to za różnica?Każdy z nas jest człowiekiem i powinniśmy się szanować na wzajem a nie oceniać. Myślałem tak nad sensem tego wszystkiego i postanowiłem napisać moje przemyślenia na twitterze:
Cześć wszystkim!
Słuchajcie!Nie oceniajcie siebie nawzajem.Co wam to da?Chcecie mieć potem kogoś na sumieniu?Nie mówcie na kogoś,że jest gruby.Nikt nie jest idealny.Każdy ma swoje wady i zalety.Każdy też ma swoje pasje,ulubioną muzykę.Jest odmienny dlatego,że nie jest taki jak ty?Czemu ma być taki jak ty?Chciałbyś mieć swojego sobowtóra,klona?Żeby lubił wszystko to co ty i żeby wyglądał tak samo jak ty?Dlaczego?Po co ci to?Da ci to jakąkolwiek satysfakcje?Pamiętaj,że każde twoje słowo może zranić.Wiem,każdy ma inne zdanie,inne poglądy ale to nie znaczy że jest gorszy.Po prostu jest sobą.Ma własne zdanie na każdy temat,nie udaje nikogo innego.Nie udawajcie nigdy kogos kim nie jesteście.Idźcie do przodu bez względu na wszystko.
~Leo xx
Chwilę po dodaniu tego tweeta posypało się milion komentarzy typu "co się stało".Ja sam nie wiem,po prostu zebrało mi się na myślenie o życiu.Wzięłem swoje cztery litery i zeszłem na dół:
-Mamo,zawieziesz mnie do szpitala?
-Teraz?
-No chciałem teraz,a co?
-Nie,nic.Tylko muszę dokończyć robić obiad i w ogóle mam kilka rzeczy do załatwienia.Pojedziemy do niej po obiedzie,okay?A teraz zjedz coś.
Wykonałem polecenie mojej mamy.Zjadłem tosta z dżemem i postanowiłem pójść do Natalii i Charlie'go.Nie było to daleko,więc byłem tam po niecałych 15 minutach. Wpuściła mnie Natalia.
~Natalia
Obudziłam się dzisiaj wcześnie.Była 8.30. Zwlekłam się z Charlie'go i poszłam pod prysznic.Ubrałam się w naszykowane wczesniej ubrania:
i zeszłam zrobić nam śniadanie. To znaczy mi i Charliemu.Mama jest w szpitalu,więc mam dom wolny na razie. Zrobiłam naleśniki.Usiedliśmy i zjedliśmy kiedy usłyszałam pukanie do drzwi.Przywitałam się z Leo przytuleniem i zaprosiłam do kuchni.Fajnie widzieć go już radosnego.To było straszne widzieć go codziennie smutnego.Mam nadzieje,że teraz znowu będzie taki wesoły jak dawniej.Zaraz po zjedzeniu udaliśmy się do salonu i włączyliśmy telewizor.Postanowiłam,że do Niny pojedziemy razem z Leo po południu.Do tego czasu mamy jeszcze 2 godziny:
-Co oglądamy?-głos Leo rozszedł się w pomieszczeniu.
-Może "Igrzyska śmierci?"-zaproponował Charlie.
-Mi pasuje -odezwałam się po chwili.
~1,5 godziny później,Natalia~
Film dobiegał końca.Szczerze mówiąc nie był za bardzo ciekawy przynajmniej dla mnie.Ale ważne,że czas nam jakoś zleciał:
-Okej,ja idę na górę się przebrać i odświeżyć.
-Przecież dobrze wyglądasz,po co chcesz się przebierać? -zapytał Charlie
-Nie zrozumiesz.. - powiedziałam to i odeszłam.Usłyszałam za sobą jeszcze głos Leo:
-Kobiety..
A potem głośny śmiech chłopaków.Weszłam do swojego pokoju,rozczesałam włosy i przebrałam się:
Stanęłam przed lustrem.Nigdy nie lubiłam swojego ciała,wyglądu.Zawsze miałam niską samoocenę.Nic na to nie poradzę.Zeszłam na dół:
-Wow,ślicznie wyglądasz -głos Charliego na powitanie
-Nie,ale dziękuję.
-Tak i przestań -nie dawał za wygraną.
-Przecież wyglądam zwyczajnie.
-Ale ty we wszystkim wyglądasz cudownie.
-Nie.
-Tak.
-Macie zamiar się teraz kłócić,czy jedziemy? -odezwał się z progu Leo.
-Już idziemy,spokojnie -powiedział Charlie i wszyscy się zaśmialiśmy. Wyszliśmy z mojego domu,pani Victoria już czekała.Wsiedliśmy i pojechaliśmy.W międzyczasie zadzwoniła do mnie mama:
-Cześć skarbie,Nina się już obudziła.
-Ojejku,serio?
-Tak,czekamy na was,buziaki.
-Papa,my za chwilę będziemy.
Nie mogłam ukryć radości.
-Kto dzwonił,co ty taka wesoła? -zapytali równocześnie Leo i Charlie
-Mama.Nina się obudziła.
-Oooo,to super.Jedziemy!
Po chwili byliśmy już w szpitalu.Faktycznie Nina się obudziła,ale na razie nie możemy do niej wchodzić.Musi odpoczywać.
~Nina
Dalej próbowałam się obudzić i chyba mi się udało.Byłam z siebie dumna.Kręciło się nade mną pełno lekarzy i mama.Każdy pytał jak się czuję,bla bla bla.A ja chciałam tylko zobaczyć w końcu Leo.Zauważyłam przez szybę wszystkich moich najbliższych:Leo,Charlie,Natalia,Mama i Julka. Wszyscy siedzieli na szpitalnych krzesłach na korytarzu.Leondre na mnie spojrzał,a ja lekko się uśmiechnęłam.
~Leo
Nina w końcu się obudziła.Jestem taki szczęśliwy.Teraz tylko czekam,aż pozwolą nam tam wejść.Nie mogę się tego doczekać.Popatrzałem na moją dziewczynę,a ona się lekko do mnie uśmiechnęła.Miłe uczucie.
_________________________________________________________________________________
Hejka wszystkim! Jak podoba się rozdział?Myślę,że jest oki xx Pisałam go dość długo,poprawiałam,usuwałam,dodawałam.I tak oto wyszedł ten rozdział. Piszcie w komentarzach czy jest okay.W razie jakichś pytań zapraszam na aska ASK
Mówiłam,że zacznę pisać drugą opowieść na wattpadzie,ale chyba jednak nie.Nie umiem się tam połapać,ale może kiedyś coś tam napisze. MÓJ WATTPAD
Tak jak zawsze pozdrawiam całą konfe LPBW <3 ,Alicję i Julkę.Oraz Marcina,dzięki któremu nie mogłam się na niczym skupić i Oli,która cały czas mnie denerwowała <3
Nie wiem kiedy następny,bo od poniedziałku mam znowu szkołę buu :c
Ale mam nadzieję,że na dniach się pojawi.
Kocham was mocno! xxx
~Zuza x


Hahah Jezu no nareszcie Nina się obudziła!Rozdział jest świetny a nie okey ;__;.I rili pozdrawiłaś nawet Marcinka?xD
OdpowiedzUsuńAhhh pzdr i weny życzę~twoja alice ;*
kiedy next ???
OdpowiedzUsuńMożliwe że w poniedziałek
Usuń