~Nina,następny dzień. Sobota,dzień koncertu.
Pierwszy dzień wakacji. Wstałam i ogarnęłam się. Ubrałam się w naszykowane ciuchy:
Julka jeszcze spała,więc nie chciałam jej budzić. Była dopiero godzina 8,większość domu pewnie jeszcze śpi. Zajrzałam do pokoju Natalki,ale tak jak przypuszczałam-spała. Ale w końcu są wakacje,więc niech sobie pośpią. Dzisiaj sobota,dzień koncertu. Julka musi iść do domu przed 12. Ehh,tak bardzo chciałabym,żeby jechała ze mną na ten koncert,ale rodzina jest najważniejsza. Stwierdziłam,że obudzę ją o 10,żeby zdążyła się uszykować. Koncert jest na 18,mam jeszcze dużo czasu. Zeszłam na dół zrobiłam jajecznicę,chwilę potem w kuchni pojawiła się mama:
-Nie spisz już kochanie? - zapytała.
-Nie,obudziłam się niedawno i nie mogłam zasnąć. Julka i Natalia jeszcze śpią,ale znając Natkę,zaraz pewnie zejdzie,jak poczuje zapach śniadania,hehe. - wymusiłam uśmiech i wzięłam się za dalsze przygotowywanie posiłku. Niecałe 20 minut później zeszła Natalka,a chwilę po niej Julka.
~Julka
Gdy się obudziłam,zauważyłam,że Niny już nie ma. Sprawdziłam godzinę na telefonie: 09:10. Trzeba wstawać,pomyślałam. Z dołu dochodziły przyjemne zapachy smażonego jajka. Wstałam i ubrałam się. Dzisiaj było dosyć ciepło. Weszłam pod prysznic i ogarnęłam się.
Sobota,dzień koncertu i mój wylot do Polski. Stęskniłam się za rodziną,dawno ich nie odwiedzaliśmy. Oni za nami pewnie też.. Ciekawe jak będzie na koncercie. Mam nadzieję,że Nina pomimo tego,że wylatuje jest szczęśliwa z koncertu. Nie chcę,żeby przeze mnie była smutna.. Nie zastanawiając się dłużej,zeszłam na śniadanie. Nina stała przy kuchence,czyli to ona dzisiaj przygotowała posiłek. Co jak co,ale gotuje genialnie. Weszłam do kuchni i przywitałam się:
-Hej Ninka!
-No hej,jak się spało?
-Bywało lepiej,hahaha - nie dawałam po sobie poznać,że smutno mi z powodu wyjazdu.
-Dobra siadaj już haha - widać,że była smutna.
-Hej.. Nie smuć się! Dzisiaj koncert,będzie cudownie! Zobaczysz.. Uśmiechnij się!
-No dobra-przytuliłyśmy się i zasiadłyśmy do jedzenia. Gdy zjedliśmy musiałam się zbierać. Pożegnałam się ze wszystkimi.Poleciało kilka łez,ale takie są pożegnania.
~Nina,kilka godzin później. 16:30
Po pożegnaniu udałam się do swojego pokoju. Włączyłam BAM i myślałam o koncercie. Leo i Charlie są tacy cudowni. Najbardziej cieszę się z tego,że Natalia ich polubiła. Będziemy się świetnie bawić. Zerknęłam na godzinę. Czas zacząć się szykować. Szybko wbiegłam pod prysznic i ubrałam się:
~Natalia
Bardzo się cieszę. Bars and Melody to cudowny zespół.Nie dziwię się,że Nina tak ich polubiła. Co ja gadam-pokochała ich. Ja w sumie też. Charlie jest bardzo przystojny i jest tym poważniejszym. Da się to zauważyć chociażby na zdjęciach czy filmikach. Dobra,dosyć tych przemyśleń. Trzeba się ogarnąć. Łazienka była zajęta,więc przebrałam się w pokoju:
~Nina,w drodze na koncert.
Wsiedliśmy do samochodu i zajechaliśmy pod klub,w którym miał się odbyć koncert. Słabo mi było trochę. To pewnie przez natłok zdarzeń. Weszłyśmy i zaczęło się M&G. Podeszłam do chłopaków i zrobiło mi się ciemno przed oczami. Zauważyłam tylko Leondre łapiącego mnie i pytającego jak mam na imię. Cicho odparłam,że Nina.
~Leondre
Zaczynaliśmy Meet&Greet. Zapowiadało się bardzo fajnie. Zauważyłem bardzo ładną dziewczynę zbliżającą się do nas. Nie wyglądała najlepiej. Tak jakby miała za chwilę zemdleć. Nagle ona zaczęła mdleć. Złapałem ją w ostatniej chwili. Przestraszyłem się. Nigdy nie mieliśmy takiego przypadku na M&G. Zazwyczaj dziewczyny udawały,że mdleją. Ale to nie było udawane. Zdążyłem tylko zapytać jak ma na imię i zaniosłem ją za kulisy. Chwilę potem przyszedł Charlie z przerażoną dziewczyną. To była chyba jej siostra. Poprosiłem ją żeby zadzwoniła po karetkę i rodziców.
-Zdarzało jej się to kiedyś? - spytałem nieznajomą.
-Nie,nigdy- spłynęła jej łza po policzku. Charlie od razu ją starł i przytulił. Chwilę potem przyjechała karetka,zabrała ją do szpitala. Nie wiem czemu,ale martwiłem się o Ninę. Znam ją może 30 minut,a czuję jakbyśmy znali się długo. Ona jest taka...inna od reszty. Inna od wszystkich Bambinos. Jest taka wyjątkowa. Lekarze nie kazali mi jechać z nimi. Smutny wszedłem na scenę i dokończyliśmy koncert. Po wszystkim zadzwoniłem po mamę i razem z Charlie'm pojechaliśmy do szpitala. Widać,że też się przejął. W pewnym momencie nawet pomylił słowa. Ale co się dziwić,to w końcu nasza fanka. Weszliśmy do szpitala i zauważyliśmy Natalię płaczącą na korytarzu. Charlie do niej podszedł i mocno przytulił.
-Czemu wy tu jesteście? A koncert? A wasze fanki? - obrzuciła nas masą pytań.
-Już po koncercie,fanki mogą poczekać. Jak z Niną?
-Nic nie wiemy,nie każą nam do niej wejść. Robią jakieś badania. Bardzo się o nią martwię. To miał być jej najlepszy koncert w życiu. - rozpłakała się a przyjaciel mocniej ją przytulił.
~Nina
Nie wiem co się dzieje i gdzie jestem. Pamiętam tylko koncert i .. Leo? Tak,to był chyba Leo. Złapał mnie i zapytał jak mam na imię. Potem tylko dźwięk karetki i dalej nic. Pustka. Próbuję otworzyć oczy. Pierwsza próba. Nieudana. Druga. To samo. Trzecia. Chyba mi się udało. Poraziło mnie silne światło. Chwila.. Czy to szpital? Po chwili weszła pielęgniarka i zapytała jak się czuje.
-Wszystko mnie boli. Co mi się stało tak w ogóle?
-Nic nie pamiętasz? Byłaś na koncercie i zemdlałaś. Przywieziono cię tu i zrobiono kilka badań. Zaraz przyjdzie co ciebie ktoś z rodziny. - miło się uśmiechnęła i wyszła. Po chwili w drzwiach zauważyłam.. Leo? Co on tu robi? To wszystko jest jakieś dziwne..
- Jak się czujesz? - zapytał smutno.
- Bywało lepiej..
- Boli cię coś? Iść po lekarza? - zapytał przestraszony.
- Nie,dziękuję. Tylko trochę głowa. - uśmiechnęłam się niepewnie. - Co ty tu tak w ogóle robisz?
- Zemdlałaś na M&G.. Zadzwoniłem po karetkę. Nie kazali mi z tobą jechać,więc przywiozła mnie mama. Charlie i twoja siostra siedzą na korytarzu.
- A fanki?
- Mogą poczekać. - uśmiechnął się i wyszedł.
~ Leondre
Poszłem po Charlsa i razem pojechaliśmy do domu. Od razu poszedłem się wykąpać,przebrać i nawet nie zauważyłem kiedy zasnąłem.
Hejka myszki! Chciałam wam życzyć szczęsliwego nowego roku,żeby 2016 był lepszy od poprzedniego. Łapcie rozdział. Może nie jest bardzo długi,ale zawsze. Zachęcam do komentowania. Jesli macie jakies pytania,zapraszam na aska:)) Trzymajcie się!
Ask tutaj. Kliknij:)




Mega! *o* Czekam na następne! :* Pozdro z grupy kochana :3
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję! <3 Również pozdrawiam😘
UsuńMega! *o* Czekam na następne! :* Pozdro z grupy kochana :3
OdpowiedzUsuńDziękuje <33
UsuńWowoowowow ale mega słodko mordeczko!♡
OdpowiedzUsuńLeoś jaki kochany *-*.Ciekawe czy w realu by takie coś zrobił :'').
~alice ;*